Miejskie Przedszkole nr 22 w Katowicach

Do naszego przedszkola uczęszczają dzieci w wieku 2,5 - 6 lat. Jest to przedszkole 3-oddziałowe - przystosowane do opieki nad 75 dziećmi.



W przedszkolu znajdują się 3 sale zabaw, 2 łazienki, sala rekreacji - służąca jednocześnie jako sala gimnastyczna, wyposażona w sprzęt sportowy. Sale zabaw są wyposażone w odpowiednie do wieku dzieci zabawki , gry i sprzęty edukacyjne.



Przedszkole posiada własny ogród z roślinami ozdobnymi , piaskownicą, boiskiem oraz sprzętem do zabaw ruchowych - bieżnie, mostki, huśtawki itp.



sobota, 27 lipca 2013

SPOSOBY OKAZYWANIA MIŁOŚCI DZIECKU...

Sto prostych sposobów okazywania miłości dziecku


Jako mama czwórki dzieci wiem, jak bardzo rodzice bywają zabiegani. Choć mam przywilej osobistego zajmowania się dziećmi w domu i tak czasem trudno mi ogarnąć i dopieścić emocjonalnie całą czwórkę. W podobnej sytuacji jest mama, która choć ma jedno lub dwoje dzieci, jednak pracuje zawodowo, a zatem jej czas dla dzieci także jest ograniczony. Dlatego postanowiłam zebrać różne proste pomysły na okazywanie dzieciom czułości i miłości.
Po co kombinować, przecież dziecko wie, że jest kochane?
To pytanie zadają najczęściej tatusiowie. Kochamy swoje dzieci i wydaje się oczywiste, że one też o tym wiedzą. Pewnie wiedzą, jednak potrzebują tej miłości doświadczać. Słowa i gesty miłości pomagają im rosnąć na szczęśliwych i pełnych wiary w siebie ludzi. Zajmując się tysiącem drobnych problemów dnia codziennego możemy o gestach i słowach miłości zapominać, lub wpadamy w rutynę. A dzieci dobrze wyczuwają intencje – gdy robimy coś z przyzwyczajenia, obowiązku, a kiedy z głębi serca.

Słodkie serduszka
Z kartonu wytnij różnokolorowe serca (wielkości podkładki pod kubek). Wieczorem usiądź i na każdym sercu napisz króciutki "liścik miłosny" do każdego z dzieci. Słowa te powinny świadczyć o tym, że zauważasz dobre uczynki, osiągnięcia dzieci, a zatem najlepiej jeśli jest to konkretna pochwała. Warto zastanowić się, co dziecko robiło danego dnia. Dzięki temu pokazujesz, że dostrzegasz dobre zachowania dziecka, nawet jeśli wydaje mu się, że jesteście zbyt zajęci by zwracać na dzieci uwagę.
Jeżeli danego dnia praktycznie się z dzieckiem nie widzieliście (długo pracujecie), można napisać o jakimś wydarzeniu w ciągu dnia, które sprawiło że pomyśleliście o nim. Np. "Gdy w przerwie pracy kupowałam na rynku owoce zobaczyłam dziewczynkę w Twoim wieku  kupującą z mamą truskawki i zaczęłam się zastanawiać co akurat robisz. Pewnie miałaś lekcje :D Bardzo lubię chodzić z Tobą po zakupy, jesteś świetnym doradcą!"
Serca wręczamy przy wspólnej kolacji, lub wkładamy dziecku pod poduszkę. Można też wsunąć do pudełka z drugim śniadaniem zabieranego do szkoły lub przedszkola.
Przeczytane serca można gromadzić w albumie, lub zalaminować i zrobić z nich podkładki pod kubki.

Czas wysokiej jakości
Dzieci, szczególnie małe, lubią spędzać czas z rodzicami. Jednak przebywanie w jednym pokoju z rodzicem zajmującym się np. wypisywaniem rachunków, czytaniem gazety czy oglądaniem telewizji nie jest tym za czym tęsknią. Chyba najbardziej frustrująca dla wszystkich jest sytuacja, gdy rodzice muszą zrobić konkretne rzeczy, a dzieci domagają się w tym czasie uwagi. Dlatego warto po prostu zaplanować sobie codziennie jakiś konkretny czas (nawet jeśli ma to być 20 minut czy pół godziny), w którym pełnię swej uwagi skupicie na dziecku. Może być to – rozmowa, wspólna zabawa, kolorowanki, wspólne ćwiczenia fizyczne, zajęcia plastyczne, rozwiązywanie rebusów lub zagadek. Najlepiej jeśli dziecko samo zaproponuje, jak by chciało się z wami bawić. Bywa jednak że nie ma pomysłu, więc możecie mieć na podorędziu kilka propozycji.

Pięciosekundowe sposoby na okazanie miłości
Kiedy ostatnio popatrzyłeś swojemu dziecku głęboko w oczy? To najprostszy sposób okazania miłości. Zejdź do poziomu dziecka, by nie patrzeć na nie z góry, zajrzyj mu z uśmiechem w oczy na kilka sekund i powiedz: "Kocham Cię!".
Przytul dziecko, pogłaszcz i ucałuj. Kilkusekundowy, lecz pełen czułości kontakt fizyczny czyni cuda.
Jeśli przebywasz dłużej poza domem (np. spędzasz noc na delegacji lub szkoleniu) koniecznie zadzwoń do domu by porozmawiać chwilę z każdym z dzieci i zapewnić, że tęsknisz.
Zaśpiewaj dziecku piosenkę, opowiedz dowcip lub śmieszną historyjkę.

Gdy wyjeżdżasz z domu
Dzieci potrzebują zapewnienia, że rodzice za nimi tęsknią gdy wyjeżdżają. Potrzebują zapewnienia, że o nich myślisz, gdy nie jesteście razem. Jeżeli dziecko jedzie np. na obóz czy kolonie, możesz wsunąć mu między ubrania różne drobne niespodzianki: rodzinne zdjęcie, książeczkę z dedykacją, drobne upominki, wycinki z komiksów z dowcipnym komentarzem, wycięte z kartonu serduszka z całuskami... Cokolwiek wyobraźnia podpowie. Jeżeli to Ty wyjeżdżasz, przywieź prezencik. To nie musi byś kosztowny podarunek, lecz drobiazg świadczący o tym, że myślałeś o dziecku. Może być to np. zdjęcie czegoś zabawnego, zrobione telefonem komórkowym i przesłane dziecku MMS'em. Inny pomysł to rysunek zrobiony przez Ciebie dla dziecka, ciekawy liść, kamyk lub gałązka, darmowe kolorowanki lub naklejki które czasem rozdają w sklepach lub aptekach, zasuszony kwiatek...

Pochwały i nagrody
To bardzo piękny sposób okazywania miłości i jednocześnie narzędzie motywacyjne. Niektórzy rodzice unikają nagradzania dzieci, bojąc się, że je w ten sposób zepsują, lub że zostanie to odebrane jako przekupstwo. Niepotrzebnie pozbawiają się pięknego sposobu wyrażania miłości.
Pochwał nigdy dosyć. Warto jednak stosować się do kilku konkretnych wskazówek. Po pierwsze pochwała musi być konkretna (np. "Cieszę się, że tak szybko nakryłaś do stołu"), nie powinna być uogólnioną oceną ("Jesteś grzecznym dzieckiem"). Konkret sprawia, że dziecko dowiaduje się, jakie zachowania są pożądane. Gdy słyszy uogólnioną ocenę – często nie wie, co tak naprawdę się rodzicom spodobało. Po drugie lepiej chwalić włożony wysiłek ("Ładny rysunek, widzę że dużo nad nim pracowałeś") niż uzdolnienia ("Masz talent do rysowania"). Badania naukowe pokazują, że chwalenie włożonej pracy bardziej motywuje dzieci do powtarzania chwalonego zachowania. Po trzecie i najważniejsze: pochwała musi być szczera. A zatem – przemyśl pochwałę i wypowiedz ją patrząc dziecku w oczy. Nie rzucaj pochwały "w przelocie", spiesząc się gdzieś. Poświeć te kilka sekund by skupić pełnię swej uwagi na dziecku.

Co do nagród – nie powinny być bardzo częste. Niech dziecko wie, że szczególnie zasłużyło. Nagroda musi być prosta. Komunikat: "Jeśli sprzątniesz swój pokój w ciągu pół godziny, będziesz mógł pograć na komputerze 10 minut dłużej" jest zbyt skomplikowany. Wyprawa do kina, na plac zabaw, nowa książka, gra... to nagrody bardziej zrozumiałe. Nie mylmy też nagrody z przekupstwem. Nagroda to albo nieoczekiwana niespodzianka, albo wcześniej ustalona atrakcja przyznawana za  konkretne zachowania (np. wyjście do kina jako nagroda za 30 dni z rzędu samodzielnego przygotowywania ubrań na następny dzień i ścielenia łóżka). Przekupstwo to sytuacja w której dziecko odmawia zrobienia czegoś, a my próbujemy je do tego przekonać oferując "łapówkę" (np. dziecko nie chce jeść obiadu, więc przekopujemy je obietnicą, że jak zje obiad dostanie lody). Przekupstwo jest złe, bo uczy dziecko, jak manipulować rodzicami. Nagrody z kolei motywują do lepszego zachowania.

Oczywiście sposobów okazywania miłości jest mnóstwo, każda rodzina ma swoje sposoby i patenty. Warto rozmawiać o tym z zaprzyjaźnionymi rodzicami, wymieniając się doświadczeniami. Zobaczycie ile ciekawych pomysłów mają inne rodziny.

tekst ukazał się w "Przewodniku Katolickim" nr 28/2011

czwartek, 25 lipca 2013

BŁĘDY WYCHOWAWCZE RODZICÓW W POŚWIĘCANIU DZIECIOM SWOJEJ UWAGI....

Wywiad z Dorotą Zawadzką



Jakie błędy wychowawcze popełniają rodzice, jeżeli chodzi o poświęcanie dzieciom swojej uwagi?
Podstawowym błędem jest w tym przypadku niewystarczający czas, jaki poświęcamy dzieciom. Poza tym ogromne znaczenie ma również to, jak wykorzystamy minuty czy godziny spędzone z dzieckiem. Wystarczy wyjść do parku, aby zobaczyć taki oto obrazek: mama lub tata z dzieckiem na spacerze. Dziecko jedzie w wózku lub idzie obok, a rodzic nie jest nim w ogóle zainteresowany. Rozmawiamy przez telefon, plotkujemy ze spotkanymi przy okazji innymi rodzicami. Nie zastanawiamy się nad tym, że dziecko poszło na ten spacer z nami, a więc chciałoby z nami być, a nie stanowić jedynie niepotrzebny detal, który utrudnia załatwianie codziennych spraw i życie towarzyskie. To z dzieckiem powinniśmy w parku rozmawiać, pokazywać mu świat. Niech dowie się od nas, jak rośnie trawa i dlaczego biedronka ma kropki. To jest czas dla dziecka. To, jak go wykorzystamy będzie miało znaczenie w późniejszych latach. Nawiązana i zacieśniona więź pomiędzy dzieckiem a rodzicem będzie podstawą ich dalszej relacji. Dziecko czuje, że jest dla nas ważne lub nie o tyle, o ile mu to pokażemy, a pokazać możemy właśnie poprzez skupienie na nim swojej uwagi.

Jak spędzać czas z dzieckiem w domu, np. w deszczowe lub zimowe dni?
Tak naprawdę to uważam, że wyjść z domu można prawie w każdą pogodę. Trzeba się jedynie właściwie ubrać, no i czas spędzony na zewnątrz musi być do panujących warunków dostosowany. Zdarzają się jednak chwile, gdy niezależnie od pogody po prostu nie chce się nam wychodzić. Pisząc „nam”, mam na myśli zarówno dzieci, jak i dorosłych. Co do zabaw domowych to oczywiście ich charakter zależy przede wszystkim od wieku dziecka. Z niemowlęciem będziemy liczyć wspólnie własne i jego palce, na przemian zasłaniać i odsłaniać twarz czy baraszkować na dywanie z ulubionymi grzechotkami. Starsze dziecko to zdecydowanie szerszy repertuar aktywności. Tak, proszę państwa, aktywności, bo nie musimy siedzieć w fotelach. Zacznijmy jednak od rozrywek statycznych. Moim ulubionym zajęciem jest gra z dziećmi w gry planszowe. Nasze dzieci są już co prawda dorosłe, ale nadal chętnie tak właśnie spędzamy razem czas. Rodzice często się żalą, że dzieci w domu chciałyby tylko siedzieć przed telewizorem albo przy komputerze. To prawda, że dzisiejsze cyfrowe rozrywki są bardzo atrakcyjne, nie muszą jednak wiązać się z samotnym siedzeniem przed ekranem. Można się nim oddawać w ruchu i całą rodziną. Są już na rynku gry konsolowe, np. xbox 360 Kinect, dzięki którym, nawet będąc w czterech ścianach, możemy bardzo dynamicznie i wesoło spędzić czas.

Jak tworzyć więź z dzieckiem, ale jednocześnie nie dać się sterroryzować (gdy np. dziecko coś wymusza w sklepie albo zaczyna dyktować warunki w domu)?
Więź z dzieckiem budujemy przez cały czas, począwszy od jego narodzin. Ten proces trwa, póki my i nasze dziecko jesteśmy na świecie. Budowanie polega na uzmysłowieniu dziecku i sobie samemu, że jesteśmy najbliższymi osobami. Dziecko nabywa przez lata wiedzę, że może nam zawsze zaufać, że zawsze staniemy po jego stronie. Tu wyjaśnienie, gdyż rodzice często tego nie rozumieją. Dziecko ma prawo popełnić błąd i stanięcie po jego stronie nie polega na tym, że my ten błąd zaakceptujemy. Być po stronie dziecka to pomóc mu zrozumieć naturę błędu, wspólnie z nim zastanowić się, co zrobić, aby to się więcej nie zdarzyło i wspomóc je w procesie naprawy, o ile jest to jeszcze możliwe. W sytuacji podanej w pytaniu, gdy dziecko wymusza coś w sklepie czy chce coś wymusić, podstawą jest rodzicielski pragmatyzm i konsekwencja. Dziecko przestanie wymuszać i terroryzować, gdy będzie wiedziało, że nie tędy droga do celu, który sobie założyło. Mały człowiek musi zrozumieć, że jedyną metodą jest rozmowa z rodzicem. Rozmowa poparta argumentami za rozwiązaniem proponowanym przez dziecko. Co zaś się tyczy dyktowania zasad w domu, to zawsze powtarzam, że dziecko wprowadza własne zasady tam, gdzie ich nie ma. Dom powinien funkcjonować w sposób, który zapewnia wszystkim domownikom poczucie wspólnoty i współodpowiedzialności za dobro, które wzajemnie dla siebie tworzą. To proste, prawda?

Jaki model rodzicielstwa teraz panuje, kto głównie zajmuje się dzieckiem, czy rola ojców się zwiększyła?
Według mnie pomimo daleko idących zmian społecznych wciąż dominuje rodzinny model wychowującej dzieci matki i odpowiedzialnego za dostarczenie dóbr materialnych ojca. Owszem, coraz częściej widzi się tatusiów z wózkami, ale nadal jest to bardziej precedens niż reguła. W krajach, gdzie wprowadzono w pełni równe zasady co do urlopów macierzyńskich, a właściwie powinnam powiedzieć rodzicielskich, to sytuacja zmienia się znacznie szybciej.  Oczywiście nadal zasadne pozostaje pytanie, czy to, że ojciec pracuje zawodowo, a matka pracuje w domu z dzieckiem musi mieć negatywny wpływ na rolę ojca. Nie sądzę, by tak było. Jest to moim zdaniem kwestia priorytetów, jakie sobie sami wyznaczamy, a nie tego, do czego zmusza nas sytuacja. Można być pracującym zawodowo, wspaniałym, świadomym i pełnym uczuć ojcem oraz być wyrodnym ojcem będącym w domu z dzieckiem. Wystarczy się przyjrzeć, jak ojcowie spędzają czas wolny od pracy. Jedni umieją aktywnie wciągnąć dziecko do swojego świata i dzielić z nim pierwsze ekscytacje, a czasem obawy, innych natomiast stać co najwyżej na defiladę z wózkiem po centrum handlowym lub „wspólne” na jednej kanapie obejrzenie meczu w tv.

Pani wrażenie z odwiedzanych w pracy zawodowej domach – jakie błędy popełniają rodzice, czy istnieją proste sposoby na kontrolowanie samych siebie, jakie problemy wychowawcze pojawiały się najczęściej?
Podstawowymi błędami popełnianymi przez rodziców są te wynikające z zaniechań. Rodzice często myślą, że dziecko samo się czegoś nauczy, że samo coś zrozumie. Tak nie jest. Bardzo często odwiedzam domy, w których są zaniedbane dzieci. Nie mam tu na myśli zaniedbania materialnego. W domu jest dużo, a nawet zbyt dużo zabawek. Dziecko ma własny pokój, a w nim często telewizor i komputer. Jest też modnie ubrane i dostaje kieszonkowe. Nadal jest jednak dzieckiem zaniedbanym. Zaniedbanym uczuciowo. Za wyjątkiem krótkiego okresu niemowlęctwa, gdy prawie wszyscy
rodzice starają się rozszyfrować dziecięcy szyfr, by ocenić czy już jest siku, czy jest głodne, czy boli brzuszek itd. To nam, rodzicom, niestety z czasem mija i już od wieku przedszkolnego przestajemy z dzieckiem właściwie rozmawiać. Zadajemy pytania, ale bywa, że nie słuchamy odpowiedzi. Tu nie chodzi o jakieś techniki kontrolowania siebie. My się z naszymi dziećmi musimy lepiej znać, a nie tylko się kochać nad życie, choć to przecież tak wiele.

Przekonajcie się sami, w jaki sposób można aktywnie bawić się z całą rodziną.

wtorek, 25 czerwca 2013

WAKACJE!!!!








I OTO SZCZĘŚLIWIE DOBRNĘLIŚMY DO ZAKOŃCZENIA ROKU SZKOLNEGO 2012/2013. PRZED NAMI  ZASŁUŻONE  WAKACJE!!!
ŻYCZYMY WSZYSTKIM PIĘKNEJ, SŁONECZNEJ POGODY, NOWYCH,  CIEKAWYCH ZNAJOMOŚCI , WIELU WYPRAW W NIEZNANE , MIŁYCH NIESPODZIANEK.... WRACAJCIE ZDROWI I OPALENI,  A PRZEDE WSZYSTKIM WYPOCZĘCI....I PEŁNI TYLKO POZYTYWNEJ  ENERGII ....
SPOTYKAMY SIĘ 2 WRZEŚNIA....W PRZEDSZKOLU......
DO ZOBACZENIA!!!
....

W naszym klimacie burze i ulewy podczas wakacji to częste zjawiska. Po ostatnich nawałnicach na Śląsku temat powrócił.
Jak  postąpić  podczas wycieczki , kiedy zaskoczy ich nagła zmiana pogody? Państwowa Straż Pożarna ostrzega, że żywioł zawsze jest niebezpieczny,
a porażenie piorunem kończy się zazwyczaj kalectwem lub śmiercią. Dlatego PSP zaleca przede wszystkim, aby śledzić prognozy pogody i nie planować wyjść w plener, gdy zapowiadane są na danym terenie burze. Jeśli jednak złapie nas nawałnica z piorunami w terenie, to należy unikać otwartej przestrzeni. Podczas burzy lub huraganu nie wolno chronić się pod drzewami, słupami, liniami energetycznymi lub lekkimi konstrukcjami, takimi jak wiaty lub zadaszenia. Jeżeli nie ma możliwości schronienia się w budynku, to najlepiej wykorzystać w tym celu zagłębienie terenu.
Nie należy w nim siadać ani kłaść się na ziemi - najlepiej przykucnąć. Gdy burza zaskoczy na plaży, należy natychmiast wyjść z wody, zejść z pomostu lub materaca. W czasie wyładowań atmosferycznych strażacy zalecają, aby nie używać poza budynkami telefonów komórkowych. Więcej informacji można znaleźć na www.straz.gov.pl.

niedziela, 23 czerwca 2013

Z OKAZJI DNIA OJCA....



http://www.youtube.com/watch?v=65-k-WCzC7I



By przeżyć, trzeba nam czterech
uścisków dziennie.
By zachować zdrowie, trzeba
ośmiu uścisków dziennie.
By się rozwijać, trzeba dwunastu
...
uścisków dziennie.



 

piątek, 14 czerwca 2013

RUSZAJĄ" PRZEDSZKOLA ZA ZŁOTÓWKĘ"

Od września edukacja w przedszkolach będzie dotowana z budżetu państwa - zdecydował w czwartek Sejm nowelizując ustawę o systemie oświaty. Dzięki temu zmniejszeniu mają ulec opłaty wnoszone przez rodziców. Ponadto sieć przedszkoli ma zacząć się rozwijać.

Za przyjęciem nowelizacji ustawy głosowało 421 posłów, nikt nie był przeciw, jeden poseł wstrzymał się od głosu.

Nadgodziny za złotówkę

Zgodnie z nowelizacją od 1 września br. opłata za każdą dodatkową godzinę opieki przedszkolnej - powyżej pięciu godzin bezpłatnych - ma wynieść nie więcej niż jeden złoty. Na obniżenie opłat wnoszonych przez rodziców za dodatkowe godziny opieki samorządy mają otrzymać dotację z budżetu państwa. Dotyczy to przedszkoli publicznych i publicznych innych form wychowania przedszkolnego, czyli np. punktów przedszkolnych.
Obecnie, jeśli dziecko przebywa w przedszkolu dłużej niż pięć godzin, gminy obciążają rodziców opłatami, których wysokość same ustalają. W Polsce są gminy, które w ogóle nie pobierają opłat z tego tytułu, jak i takie, gdzie opłata wynosi powyżej 3 zł za godzinę.
Na obniżenie opłaty wnoszonej przez rodziców za dodatkowe godziny opieki samorządy mają otrzymać dotację. Dostaną ją na każde dziecko niezależnie od tego, ile czasu ono spędza w przedszkolu. Dotacja na jedno dziecko (w wieku 2,5 - 6 lat) w okresie wrzesień-grudzień 2013 r. będzie wynosić 414 zł. W 2014 r. będzie to już 1242 zł na jedno dziecko (kwota roczna). Na ten cel w budżecie państwa zaplanowano na okres wrzesień-grudzień 2013 r. środki w wysokości 504 mln zł; w 2014 r. na ten cel przeznaczonych będzie 1 mld 560 mln zł. W kolejnych latach kwota ta ma być waloryzowana.
Według MEN wysokość dotacji została tak skalkulowana, by starczyła i na zniwelowanie skutków obniżenia opłat wnoszonych przez rodziców, i na rozwój opieki przedszkolnej.

Niepubliczne od września 2015

W nowelizacji zapisano też, że od 1 września 2015 r. do programu "przedszkole za złotówkę" będą mogły przystąpić także przedszkola niepubliczne i niepubliczne inne formy wychowania przedszkolnego. Otrzymają wówczas dotację w wysokości 100 proc. kosztów utrzymania dziecka w samorządowym przedszkolu publicznym. Aby przystąpić do programu, będą musiały dobrowolnie podporządkować się zasadom ustalonym przez gminy dla przedszkoli publicznych. Chodzi m.in. o wysokość opłat tzn. maksymalnie 1 zł za każdą dodatkową godzinę i takie same zasady rekrutacji. Obecnie przedszkole niepubliczne otrzymuje na każde dziecko 75 proc. kwoty, jaką dany samorząd przeznacza na dziecko w przedszkolu publicznym.
W myśl nowelizacji od 1 września 2015 r. wszystkie dzieci czteroletnie, a od 1 września 2017 r. dzieci trzyletnie - będą miały prawo do edukacji przedszkolnej. W praktyce oznacza to, że samorządy będą musiały zapewnić miejsca dla tych dzieci, jeśli ich rodzice będą zainteresowani posłaniem ich do przedszkola.

Odrzucone poprawki PiS i SLD

W czwartek w głosowaniu Sejm odrzucił poprawki PiS i SLD do projektu noweli. Jedna z poprawek PiS zakładała, że środki z budżetu na dofinansowanie wychowania przedszkolnego będą przekazywane samorządom w formie subwencji, a nie dotacji celowej. Za przyjęciem tej poprawki było 185 posłów, 217 - przeciw, dwóch posłów wstrzymało się od głosu.
Inna odrzucona poprawka PiS zakładała, że prawo do edukacji przedszkolnej czterolatki i trzylatki otrzymają już od września 2013 r. Za przyjęciem tej poprawki było 183 posłów, 218 - przeciw, 20 - wstrzymało się od głosu.
Sejm odrzucił też poprawkę SLD. Zgodnie z nią nauczyciele w przedszkolach niepublicznych, które zdecydują się na przystąpienie do programu "przedszkole za złotówkę" musieliby być zatrudniani na umowę o pracę, a nie na tzw. umowy śmieciowe. Za przyjęciem tej poprawki głosowało 193 posłów, 217 - przeciw, dwóch posłów wstrzymało się od głosu.
Nowelizacja ustawy o systemie oświaty trafi teraz do Senatu.

wtorek, 11 czerwca 2013

WSZYSTKIE SZEŚCIOLATKI DO SZKOŁY OBOWIĄZKOWO ZA DWA LATA


Wszystkie sześciolatki do szkoły obowiązkowo za dwa lata

Od 1 września 2015 r. wszystkie dzieci sześcioletnie będą miały obowiązek edukacji szkolnej. Rok wcześniej do szkoły pójdą dzieci urodzone w pierwszym półroczu 2008 r. - poinformowała na konferencji prasowej minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas. Premier Donald Tusk stwierdził z kolei, że ma nadzieję, iż ci, którzy wątpią w sens obniżenia wieku szkolnego, dołączą wkrótce do grona przekonanych.

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, wprowadzającą obniżenie wieku szkolnego.
Premier stwierdził, że jest przekonany, iż decyzja w tej sprawie okaże się pozytywna i korzystna.
- Po tej dyskusji, jaka przetoczyła się i nadal się toczy w całym kraju mamy determinację, by to, co przyjęliśmy dziś na Radzie Ministrów, wprowadzić - powiedział Tusk.
- Mamy świadomość, że wiele zmian, które mają pozytywny charakter, nie zawsze są na początek dobrze odbierane - dodał.
- Okres pięciu, sześciu lat to złoty okres życia dziecka. Jesteśmy zobowiązani wspierać dziecko w rozwoju - przekonywała z kolei Szumilas.
Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, 1 września 2014 roku byłby momentem, w którym obowiązek szkolny objąłby dzieci urodzone w pierwszej połowie roku 2008 r., natomiast dzieci urodzone w drugim półroczu 2008 r. obowiązkowo rozpoczną edukację szkolną od 1 września 2015 r., kiedy już wszystkie dzieci sześcioletnie będą miały obowiązek edukacji szkolnej.
- Rodzice dzieci z drugiego półrocza 2008 r.będą mieli możliwość wyboru, i będą mogli zadecydować, aby ich dziecko rozpoczęło naukę w wieku sześciu lat - powiedziała Szumilas.
Minister edukacji poinformowała też, że proponowane jest też ograniczenie wielkości klas dla najmłodszych dzieci do 25 uczniów od września 2014 r. W kolejnym roku - jak wyjaśniła Szumials - ograniczenie, co do liczby uczniów będzie już obowiązywało nie tylko w klasach pierwszych, ale i drugich. Następnie pierwszych, drugich i trzecich.
Szumilas poinformowała, że szkoły będą też zobowiązane do tworzenia klas pierwszych w taki sposób, aby dzieci nie różniły się znacznie, jeśli chodzi o wiek.
- Nie chcemy, aby w jednej klasie różnica wieku wynosiła niemal dwa lata - zapewnił premier.
Resort edukacji uruchomił infolinię (22 34 74 700) dla rodziców, pod którą mogą się nie tylko uzyskać informcje ws. obniżenia wieku szkolengo, ale też zgłosić swoje zatrzeżenia do wprowadzanych zmian.

"Dzieci są mądrzejsze niż się wydaje"


 
Dzieci uwielbiają się uczyć
Na konferencji prasowej premiera i minister edukacji była też obecna psycholog i pedagog Dorota Zawadzka.

Przekonywała, że obniżenie wieku szkolnego to dobry pomysł, bo dzieci uwielbiają się uczyć.
- Boimy się, czy nasze dzieci sobie poradzą, ale nasze dzieci są i mądrzejsze niż nam się wydaje, i sprytniejsze, i bardziej samodzielne niż nam się wydaje. Ograniczanie prawa dziecka do nauki, a tak rozumiem pozostawienie dziecka w wieku sześciu lat w przedszkolu, może skutkować różnego rodzaju problemami, kiedy dziecko będzie starsze - przekonywała Zawadzka.

Szkoła dla sześciolatków

Obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich został wprowadzony do polskiego systemu edukacji ustawą w 2009 r. Początkowo wszystkie sześciolatki miały pójść do pierwszej klasy od 1 września 2012 r., natomiast w latach 2009-2011 o podjęciu nauki mogli decydować rodzice.
W kwietniu premier Donald Tusk zapowiedział jednak, że chce, by w 2014 r. do szkoły obowiązkowo poszły tylko te sześciolatki, które urodziły się między styczniem a końcem czerwca 2008 r.
Zgodnie z wciąż obowiązującymi zapisami ustawy o systemie oświaty, od 2014 r. obowiązek rozpoczynania nauki w wieku sześciu lat obejmuje wszystkie dzieci.